Cy ja to niegodna, cy ja to marnuję,
Ze kubek wypiję, kiej na to pracuję?
Kiej dobrze na placu sprzedam ogórecki,
Któż mi wzbroni z kumą wypić gorzałecki?
Kubecek gorzałki albo śklankę kawy,
Cłek jak się pokrzepi, to zdrowszy i zwawy.
Rzeknie jedna drugiej: napijma się obie,
Bo nam tam nie dadzą gorzałecki w grobie.
Wsakze i panowie, co pałace mają,
Chodzą do cukierni i likier spijają.
Niech im słuzy likier i smacne ciastecka,
Nam babom gęsina, z kroplami wódecka.