CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaMieczysław Romanowski

Mieczysław Romanowski · Romanticismo

Cisza (Romanowski, 1913)

polaco

Hej, życia! hej, ognia! bo duszno nam tak —

I wszystkie się drogi krzyżują nam wspak —

I myśl nam odbiega daleko... do nieba...

A jej tu na ziemi, na ziemi potrzeba!

Patrzajcie! tam orzeł, król ptaków i skał,

Opuścił swe skrzydła, jak gdyby w dzień spał —

Hej, orle do lotu! tam słońce twe świeci!...

Królowi bo duszno, znużony — nie wzleci.

Znużony? Wszak dawno nie puszczał się w lot,

Ni wicher mu szumiał, ni śpiewał mu grzmot;

Dlaczegoż król ptaków wędrówki nie waży?...

Oh! duszno mu w świecie, o niebie król marzy.

Przeklęte marzenia! tak ciężą jak głaz,

Że śmiały latawiec spoczywa jak płaz,

I szpony zatępił, trzymając się drzewa...

I już się nie ocknie — aż grom mu zaśpiewa.

Tam nawa na morzu spoczywa śród fal,

Choć żagle przy maszcie, nie może iść w dal,

I sternik oparty oczyma powodzi:

Czy słońce czerwono na wiatry zachodzi?

Nie! patrzcie! w różowy roztapia się świt

I księżyc powolnie wypływa na szczyt,

A sternik przeklina i niebo i morze:

Do lądu chce płynąć, przez ciszę nie może.

On błaga o wiatry; te milczą, te śpią.

Dłoń chwyta za wiosła, za słabo ach! prą;

I z wiatrem leniwym gdy próżno spoczywa,

To sternik z rozpaczy pioruny wyzywa.

Tu rolnik swe ziarno porzuca wśród skib,

I pełen nadziei już czeka na chleb;

Ziarenko już zeszło, już kwiat się uśmiecha,

Lecz w skwarze bez deszczów więdnieje, usycha!

A rolnik wieczorem zadumany stał:

Czy słońce nie zajdzie na deszcze za wał?

Lecz słońce pogodnie przygasać zaczyna —

A rolnik i niebo i słońce przeklina.

I wyszedł na pole: zniszczenia tu kraj,

Zeschnięte źdźbła sterczą, gdzie kwitnął tak maj!

Zapłakał boleśnie, żal serce porywa, —

A rolnik nie deszczu, lecz burzy wyzywa.

Śpiewaku! tyś burzę zażegnać chciał precz.

Patrz! cisza nie wiedzie do celu — lecz wstecz!

Bo prawa odwieczne istnieją w naturze,

Że w życiu naprzemian są cisze i burze...

Szaleniec, kto zaraz po burzy chce burz,

Bo w sercu swem własnem utopił by nóż...

Lecz kiedy skwar kwiaty do grobu już nagnie —

To chyba dziecina piorunów nie pragnie!

1854.

Sigue explorando

Por su autor
Mieczysław Romanowski · 111 piezas más en la casa
Dónde vive
La Biblioteca

← Chwila myśli (Mieczysław Romanowski, 1904)Cisza (Romanowski, 1913, Czy niebo myśli moje czyta) →

Expediente

Autor
Mieczysław Romanowski
Título
Cisza (Romanowski, 1913)
Lengua
polaco
Época
Romanticismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-cisza-romanowski-1913--mieczysaw-romanowski-4e4f3d
Cita recomendada
Mieczysław Romanowski, «Cisza (Romanowski, 1913)», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-cisza-romanowski-1913--mieczysaw-romanowski-4e4f3d.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.