CADA PIEZA VIVE EN UNA DIRECCIÓN · NADA VIVE EN UNA SOLA SALA  

PoetósferaLa BibliotecaTeofil Szumski

Teofil Szumski · Modernismo

Bytu tajemnica

polaco

Jest piękna wielkość w bożem dziele świata:

W porannych świtach i zmierzchach wieczoru

Jest w duszy, która widząc bezmiar, wzlata

W nieskończoności, pragnąc tego wzoru,

Co nie objawił się cały nikomu,

Lecz pięknem jutrzni lub gwieździstej nocy,

Albo potęgą huczącego gromu

Mówi: Jam wielkość! a świat w mojej mocy,

W mocy, co kruszy i w mocy, co nęci,

Co myśl porywa i zmysły upaja;

O! jest w tem piękno! I jest wielkość w chęci,

Co się w zwątpienie po wierze uzbraja,

Ażeby zgłębić tworzenia tajniki:

Poczęcia Alfę i końca wyniki.

W tem wszystkiem piękno! Tak, lecz dusza długo

Nie wytrwa w zimnej dociekań rachubie,

Nie zechce wiecznie być formułek sługą,

Nie poprzestanie na tak nędznej chlubie,

Że, co odkryła, jest odkryciem kształtu,

Lecz nie przyczyny i siły i ruchu...

I w cieśni przez się stworzonego gwałtu

Targa myśl własną, wspomina o duchu,

O tym, co niańki bajały tak miło,

O tym, co skrzydła miał jakieś tęczowe,

Co był bezsiłą, a był jednak siłą,

Co sny urocze wiał na dziecka głowę!

Skoro to wspomni, odpycha zwątpienie,

A starej wierze śle ciche westchnienie.

O, jakże wówczas to piękno człowieka

Wielkie, gdy zdołał dziką skruszyć dumę,

Gdy dziś, jak dawniej, na nowo docieka,

Lecz wyniosłości zdeptał w sobie dżumę,

Głoszącą: Nie znam, a więc niema ducha!

I zaczął wierzyć, że ten, co, jak dziecię,

W nieznane niebo ogniem wiary bucha,

To równą gromom świat ten mocą gniecie.

O! jakże piękny, kto się rozmiłował

W bliźnim, aż zdołał, wbrew próbom bez końca,

Tem czemś nieznanem, co w piersi przechował,

Zdziwić świat, porwać, odkryć nowe słońca,

Wypromienione z spółwiedzy, z spółwiary,

Wżdy nieuchwytne, dobre jednak — dary.

Tu rzekną jedni: Duch twój nie ma bytu,

To tylko mrzonki rozkiełzanej postać;

I rzekną inni: Duch prawdy z błękitu

I z nim my chcemy aż do śmierci zostać.

A więc ci pierwsi, co tak nieomylni,

Czemuż nie mówią, skąd ten ruch w ich głowie,

Którym tak wielcy, a tacy bezsilni?

Bo, że jest, wiemy, lecz czem jest, któż powie?

Czemuż ci drudzy, co pełni są wiary,

Przecząc przeczeniu, połamali skrzydła,

I nie są więksi, niż dawne Ikary,

I na duch badań włożyć chcą wędzidła;

I w rozdwojeniu trwa tajemnie życie:

Więc gdzie rdzeń prawdy, tu? czy tam w błękicie?

A wszakże bez nas prawdy-by nie trzeba,

A wszakże bez nas nie wstałyby waśnie,

Aniby chciał ten: atomów — ten: nieba,

Aniby żyły nauki lub baśnie;

Ani ruch wieczny nie wiedziałby o tem,

Że tych drgań jego jest jakaś przyczyna,

A jeśli tak jest, to pozwólcie lotem,

Co z wiary w bóstwo ku niebu się wspina

Lecieć bez końca i wierzyć bez końca!

A tym, co w ziemię zapatrzeni — dążą,

Pozwólcie badać, stwarzać nowe słońca;

Prawdy ich nowe ich samych powiążą,

Aż je pozrywa wieków nawałnica,

I bodźcem znowu będzie — tajemnica!?

Sigue explorando

Por su autor
Teofil Szumski
Dónde vive
La Biblioteca

Expediente

Autor
Teofil Szumski
Título
Bytu tajemnica
Lengua
polaco
Época
Modernismo
Sala
La Biblioteca
Identificador
ws-pl-bytu-tajemnica--teofil-szumski-275569
Cita recomendada
Teofil Szumski, «Bytu tajemnica», Poetósfera, poetosfera.com/p/ws-pl-bytu-tajemnica--teofil-szumski-275569.html

Las obras de dominio público se reproducen íntegras, con atribución y en la ortografía de su impreso. ¿Ves una errata o conoces una fuente mejor? Escríbenos desde Sobre la casa.